czwartek, 2 listopada 2017

Pieczony filet z indyka w glazurze miodowej z sosem sojowym

Cześć

Wszystkich Święto obchodziliśmy wczoraj, dzisiaj mamy Zaduszki, a ja już z tydzień - dwa tygodnie temu w jednym ze sklepów widziałam już dekoracje bożonarodzeniowe. Tak się akurat składa, że Boże Narodzenie to moje ulubione święta. Ale chyba tak na prawdę wolę samą Wigilię oraz okres przygotowań do świąt niż same święta (25 i 26 grudnia). Więc pomału zaczęłam rozglądać się za przepisami na Boże Narodzenie. W serwisie kwestia smaku znalazłam przepis na pieczoną pierś indyka. Oryginalną wersję poniższego przepisu znajdziecie tutaj.
Oczywiście musiałam trochę pozmieniać. Przede wszystkim zmieniłam trochę zalewę (zmniejszyłam jej ilość, ponieważ miałam trochę mniejszy kawałek mięsa, i zastąpiłam ocet winny trochę mniejszą ilością zwykłego octu). Nie chciało mi się także moczyć mięsa w solance, więc sól dosypałam do marynaty. Pieczeń wyszła soczysta, słodkawa (ale tego można było się spodziewać, skoro w skład marynaty wchodzi miód) i jak dla mnie trochę mało słona (może przez to, że pominęłam moczenie w solance, z drugiej strony wiem, że jestem przyzwyczajona do mocniej posolonych dań w przeciwieństwie do mojej rodzinki).

Pieczony filet z indyka w glazurze miodowej z sosem sojowym

Przygotuj miski, garnek, blachę do pieczenia z rusztem, łyżkę łyżeczkę, woreczek, papierowe ręczniki, sznureczek lub klips do zamknięcia woreczka, folię aluminiową, ewentualnie wagę kuchenną.
Przygotuj składniki:
  • 1,3 kg piersi z indyka,
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego,
  • 3 łyżki miodu,
  • 1 łyżkę octu winnego,
  • 2 łyżki powideł śliwkowych (można zastąpić dżemem brzoskwiniowym, morelowym lub pominąć),
  • 2 łyżeczki soli.
Zacznij od przygotowania marynaty. Do garnka włóż sos sojowy, miód, ocet i powidła. Całość zagotuj, a następnie gotuj przez mniej więcej 1 minutę na małym ogniu. Po tym czasie zalewę zdejmij z ognia i odstaw do wystudzenia. Mięso umyj i ewentualnie oczyść z błon i pozostałości krwi. Do dość dużej miski wsyp sól i wlej trochę wody. Całość mieszaj do momentu, gdy sól się rozpuści. Do solanki włóż mięso. Piersi zalej taką ilością wody, aby były całkowicie przykryte. Tak przygotowane mięso odstaw na mniej więcej 15 minut. Zamarynowane mięso wyjmij z solanki, osusz i przełóż do woreczka. Do woreczka przełóż także wystudzoną marynatę. Woreczek dobrze zamknij i kilkukrotnie obróć w dłoniach, aby zalewa obtoczyła indyka ze wszystkich stron. Mięso w marynacie włóż do lodówki na całą noc (lub trochę dłużej).
Następnego dnia zamarynowane mięso wyjmij z woreczka, a pozostałą marynatę przelej / przełóż do miseczki. Piersi połóż na ruszcie w blaszce do pieczenia. Na dno blaszki wlej ½-1,0 cm wrzącej wody. Blachę z pieczenią wstaw do piekarnika nagrzanego do 180°C. Piersi piecz przez mniej więcej 80 minut. W trakcie pieczenia (mniej więcej co 15 minut) mięso polewaj pozostałą marynatą. Upieczonego indyka wyjmij z piekarnika, przykryj folią i odstaw na mniej więcej 15 minut. „Odpoczęte” mięso przełóż na deskę, a brytfannę (bez rusztu) postaw na gazie i podgrzewaj, mieszając, do momentu, gdy zgęstnieje. Gotowy sos przelej do miseczki.
Tak przygotowany filet z indyka podawaj pokrojony w plastry z dodatkiem sosu. Taka pieczeń smakuje także na zimno.




UWAGA:
Czas pieczenia uzależniony jest od wielkości filetu. Mniejszy kawałek mięsa piecz krócej (np. filet o wadze około 70 dag piecz przez mniej więcej 60 minut). To czy pieczeń jest już gotowa, najłatwiej sprawdzić za pomocą termometru kucharskiego – temperatura pieczonego mięsa powinna wynosić 60°C (przy termometrze wbitym w środek pieczeni).
Pozostały po przygotowaniu pieczeni sos można wykorzystać do wykonania sosu na zimno (idealnego do kanapek lub sałaty lodowej). Wystarczy sos, który pozostał z pieczenia indyka, wymieszać z 3 łyżkami majonezu. W sytuacji, kiedy chcemy przygotować pyszne kanapki z indykiem z powyższego przepisu, a zabrakło nam sosu z pieczeni, wystarczy słoiczek majonezu wymieszać z 4 łyżeczkami ciemnego sosu sojowego i 3 łyżeczkami syropu klonowego.


4 komentarze:

  1. Kasiu akurat mam fileta zabieram się za pracę musiał pysznie smakować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepis się spodobał. :) Pieczeń rzeczywiście wyszła bardzo smaczna. To co zostało z obiadu, podjadamy na zimno. :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy pomysł, będę musiała spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie Ci smakować. :)

      Usuń